Każdego dnia jaworznianie udowadniają, że można na nich liczyć. Trudna sytuacja związana z epidemią to dla wielu mieszkańców naszego miasta świetny czas, by… pomagać innym. Szyją maseczki, dowożą obiady, robią zakupy, a nawet wyprowadzają na spacery czworonożnych przyjaciół. Nie boją się żadnej pracy.

Ta trudna sytuacja wyzwala w ludziach ogromne pokłady dobra. To naprawdę budujące – podkreśla Czesław Smalcerz, dyrektor Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Jaworznie.

To właśnie jaworznicki MOPS koordynuje w naszym mieście działania wolontariuszy. Na odpowiedź na ich ogłoszenie o tym, że poszukują osób chętnych do wolontariatu, nie trzeba było długo czekać. Mimo epidemii i ryzyka zakażenia jest wielu jaworznian, którzy chcą pomagać.

Z każdą chętną osobą przeprowadziliśmy rozmowę. Niektórzy zadeklarowali, że mają do dyspozycji samochód, z którego w razie potrzeby też można będzie korzystać. Na co dzień staramy się sobie radzić własnymi siłami, ale ze wsparcia wolontariuszy skorzystaliśmy na przykład podczas akcji wydawania paczek żywnościowych – wspomina dyrektor MOPS.

Pomoc na pewno się przydała, bo w ramach akcji w połowie kwietnia do jaworznian trafiło 600 paczek żywnością o łącznej wadze 6 ton! To pomoc dla ubogich rodzin, osób bezdomnych ze schronisk i noclegowni przy ul. Łukasiewicza, Solskiego, Koszarowej, mieszkańców Wspólnoty Betlejem, mieszkań chronionych oraz innych potrzebujących osób, do których dotarli pracownicy socjalni. W paczkach znaleźć można było m.in. makaron, mleko, kaszę gryczaną, ser żółty czy sok jabłkowy i herbatniki.

To już druga taka akcja w kwietniu. Kolejna odbędzie się już wkrótce. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, to paczki do potrzebujących trafi ą już w maju. Na wsparcie pracowników MOPS liczyć mogą też jaworznianie pozostający w kwarantannie. Działają w porozumieniu z sanepidem i są w kontakcie ze wszystkimi osobami i rodzinami, które kwarantannę przechodzą w Jaworznie. Pomoc świadczą w zależności od konkretnych potrzeb.

Z powodu epidemii w trudnej sytuacji znaleźli się podopieczni placówek dziennego pobytu. Zamknięto Środowiskowy Dom Samopomocy, Warsztaty Terapii Zajęciowej, dwa dzienne domy pomocy, dwa kluby seniora, Ognisko Wychowawcze i świetlice środowiskowe. Nad pozostającymi we własnych domach i mieszkaniach pensjonariuszami dziennych domów pomocy społecznej nadzór sprawuje Stowarzyszenie “Nasza Przystań”, które m.in. dowozi do siedmiu osób ciepłe posiłki przygotowane przez jadłodajnię miejską. 30 osób korzysta z usług opiekuńczych świadczonych przez pracowników. Opiekunki zaopatrują te osoby w żywność, realizują recepty, pomagają w załatwianiu spraw urzędowych, wykonują czynności higieniczne, podają leki, karmią,
dostarczają też ciepłe posiłki z jadłodajni miejskiej.

Pomagać chcą też inni. Maseczki ochronne od klubu Szczakowianka Jaworzno i firmy Cutline trafiły do Szpitala Wielospecjalistycznego i Hospicjum Homo Homini. Na te zakupy złożyli się m.in. członkowie starego i nowego zarządu klubu, trenerzy i zawodnicy.

Wszystkim bardzo dziękuję. Jestem z was bardzo dumny, że w tych ciężkich czasach potrafi cie dzielić się z innymi i pomagać. Dziękuję również tym, którzy już dokonali wpłat na konto klubu. Zachęcam do pomocy wszystkich, którzy identyfikują się z naszą Szczakowianką, jak i wszystkich ludzi dobrej woli, którzy z piłką nie są związani, a mogą i chcą pomagać – zachęca Janusz Kręcichwost, prezes Szczakowianki.

Do jaworznickiego hospicjum trafiły też maseczki od uczniów Szkoły Podstawowej nr 19, klubu To i Owo, pracowników Miejskiej Biblioteki Publicznej i Zakładu Krawieckiego Zuza.

Pracownicy Miejskiego Centrum Kultury i Sportu uszyli już 600 maseczek. Blisko 300 trafiło do Zakładu Lecznictwa Otwartego. A to dopiero początek.

Przed instruktorkami MCKiS, które szyją maseczki znów sporo pracy. Właśnie przekazaliśmy im 15 kg materiału i ponad tysiąc metrów gumki. W piątek, 24 kwietnia do ZLO powinna trafić kolejna partia maseczek – zapowiada Monika Kuś z MCKiS.

Taka pomoc w jaworznickich przychodniach jest bardzo potrzebna.

Maseczki są piękne. Bardzo nam się przydadzą. Sukcesywnie przekazujemy te maseczki do wszystkich naszych placówek – zapewnia Jacek Nowak, prezes ZLO.

Tekst: Grażyna Dębała