Zabójstwo w Szczakowej

Mieszkańcami Szczakowej wstrząsnęła tragedia, jaka wydarzyła się na dworcu. 28-letni porucznik z Tarnowskich
Gór Jacek Będkowski zastrzelił inż. Kazimierza Moltera.

W nocy z 4 na 5 stycznia 1933 roku odbył się w Szczakowej bal, na który zaproszono wielu oficerów, wśród nich Będkowskiego z narzeczoną. Około 6, po balu oficer udał się na dworzec, skąd miał się udać do Sosnowca. Ponieważ nie mógł dostać się na swój pociąg, w oczekiwaniu na następny spędził czas z narzeczoną w poczekalni klasy II. Po chwili do poczekalni wszedł Molter, który przywitał się z pasażerami. Ponieważ Będkowski nie odpowiedział mu, bo nie wiedział, że jest ono skierowane do niego, Molter zareagował bardzo ostro i wyzywał go od “gówniarzy”. Obrażony Będkowski doskoczył do Moltera, ale został spoliczkowany. Nie wytrzymał już tego poniżenia i sięgnął po rewolwer, strzelając do niego z bliskiej odległości. Molter zmarł na miejscu.

Źródło: Expres Zagłębia, nr 170 z 1933 roku