Prawdziwy rollercaster na koniec roku zafundowali kibicom siatkarze MCKiS Jaworzno. Po efektownej wygranej w poprzedniej kolejce z Gwardią Wrocław 3:2, tym razem, przed własną publicznością, podopieczni trenerów Mariusza Syguły i Jacka Sowy, musieli uznać wyższość drużyny KPS Siedlce. Wynik 0:3 nie oddaje dramaturgii tego spotkania, gdyż każdy kolejny set, po zaciętej walce, kończył się na przewagi.

W miniona sobotę (21 grudnia) to jaworznianie byli faworytami konfrontacji z KPS-em Siedlce, jednak ambitni goście, którzy w ligowej premierze przegrali po wyrównanym pojedynku z drużyną z Jaworzna w czterech setach, za wszelką cenę starali się zrewanżować gospodarzom. Jaworznianie nie grali źle, ale zabrakło w ich składzie takiego zawodnika, jakim w tym dniu był w siedleckim teamie Mateusz Laskowski, który w sobotę atakował z niemal 70 procentową skutecznością.

Siatkarze z Siedlec rozpoczęli od serwisu i pierwszego punktu. W zespole trenera Mateusza Grabdy było widać charyzmę i chęć walki. Goście po autowym ataku gospodarzy i skutecznym bloku prowadzili już trzema punktami (4:7). Później miejscowi ocknęli się z letargu i po swoich skutecznych zagraniach oraz błędach przyjezdnych doprowadzili do wyrównania (po 10), a następnie wyszli na pierwsze prowadzenie w meczu (13:12). Rozgorzała walka punkt za punkt, a prowadzenie zmieniało się jak w kalejdoskopie (15:18, 19:18, 20:21). Przy stanie 23:24 gospodarze po złym przyjęciu oddali piłkę na stronę rywala, a ci atakiem ze środka zakończyli zwycięsko premierową odsłonę tego pojedynku.

Druga partia rozpoczęła się od przewagi miejscowych (3:2, 5:3). Gracze z Mazowsza błyskawicznie zniwelowali jednak straty. Od tego momentu żaden zespół nie potrafił odskoczyć rywalowi na więcej niż jeden punkt (7:8, 10:9, 11:12, 16:15, 20:21). Sztuka ta udała się gościom. Po skutecznym bloku na lewej flance na Grzegolcu, przyjezdni objęli dwupunktowe prowadzenie (21:23). Nie załamało to jaworznickich siatkarzy, którzy obronili dwa setbole doprowadzając do remisu 24:24. Niestety w końcówce znów szczęście uśmiechnęło się do ambitnych młodych graczy siedleckich, którzy ostatecznie znów zwyciężyli na przewagi, tym razem 26:24.

Trzecia odsłona rozpoczęła się od wyrównanej walki. Przy stanie po 4 goście w efektowny sposób wybronili piłkę spod ściany, a następnie skutecznie zagrali z przechodzącej piłki obejmując prowadzenie (4:5). Gospodarze błyskawicznie odrobili straty i po skutecznych blokach wyszli na prowadzenie (9:7). Wystarczyła chwila nieuwagi i goście znów prowadzili (11:12). Kiedy przy stanie 17:15 trener gości poprosił o drugą przerwę wydawało się, że to spotkanie nie zakończy się w trzech odsłonach. Nic bardziej mylnego. Przyjezdni najpierw doprowadzili do wyrównania, a później w dramatycznych okolicznościach przechylili szalę na swoją korzyść, mimo że jaworznianie mieli cztery pod rząd piłki setowe oraz piłkę w górze. Tym samym siedlczanie po niezwykle zaciętym spotkaniu – na co nie wskazuje wygrana w trzech setach – w pełni zrewanżowali się zespołowi z Jaworzna za porażkę z pierwszej kolejki i sięgnęli po komplet punktów.

Po Nowym Roku – 4 stycznia – jaworznickich siatkarzy czeka trudna wyjazdowa konfrontacja w Głogowie z miejscowym “Chrobrym”. Co prawda głogowianie plasują się obecnie na przedostatnim miejscu w ligowej tabeli, ale jak uczy doświadczenie – z outseiderami walczącymi o utrzymanie gra się najtrudniej.

MCKiS Jaworzno – KPS Siedlce 0:3 (23:25, 24:26, 31:33)

MCKiS Jaworzno: Magnuszewski, Błasiak, Borończyk, Stajer, Dębski,Żeliński,Zieliński (libero) oraz Grzegolec, Polański, Pizuński, Wojtaszkiewicz, Kowalczyk. Trener Mariusz Syguła.

KPS Siedlce: W.Nowak.Laskowski, Adamczyk, Sawicki, Woźnica, Gulak, Biniek(libero) oraz Szymański, Wójcik. Trener Mateusz Grabda.