Mieszkańcy i przyjaciele jaworznickiej Wspólnoty Betlejem znów są w drodze. Tym razem postanowili pielgrzymować do Jerozolimy.

Wyruszyli w Niedzielę Zmartwychwstania Pańskiego, czyli 12 kwietnia. 3400 kilometrów, jakie dzieli ich dom w jaworznickim Betlejem od Jerozolimy, chcą pokonać w 40 dni. To oznacza, że cel osiągną w dniu, kiedy Kościół obchodzi święto Wniebowstąpienia. Szalejąca w świecie pandemia koronawirusa tylko ich zdopingowała. I choć zorganizowanie tradycyjnej pielgrzymki w tych warunkach nie było możliwe, to każdego dnia ruszają w drogę i pokonują 85 kilometrów. Pielgrzymują… po ogrodzie Wspólnoty Betlejem.

Idziemy w intencji zakończenia epidemii i w tych intencjach, które otrzymujemy od różnych osób drogą mailową, na Facebooku lub Messengerze. Zachęcamy też, żeby na różne sposoby włączać się w to nasze pielgrzymowanie. Pomysły są naprawdę interesujące – śmieje się ks. Mirek Tosza, opiekun Wspólnoty Betlejem.

Pielgrzymka do Jerozolimy odbywana w ogrodzie wspólnoty z Dąbrowy Narodowej to sztafeta, w której udział bierze 17 osób. Wyruszają rano, o 6. Zmieniają się co 5 kilometrów, a jedna pętla mierzy około 350 metrów. Przebyte kilometry każdy pielgrzym skrupulatnie odlicza. Sposoby na to, by nie pomylić się w rachunkach, są różne. Jedni po każdej pętli rysują na ziemi kreskę, inni odkładają kamyk, a jeszcze inni pięciogroszówkę. Najważniejsze, żeby się nie pomylić.

Trasa wiedzie pomiędzy zagrodami naszych zwierząt, ale na pewnym odcinku również przez trawę. Taka częstotliwość spacerów sprawiła, że wydeptaliśmy już ścieżkę. Stąd pomysł, by później wytyczyć tędy specjalną “trasę jerozolimską”, którą spacerować będą mogli też nasi goście. To będzie taka pamiątka naszej pielgrzymki i tego szczególnego czasu, jaki dziś wszyscy przeżywamy – opowiada ks. Mirosław.



Pielgrzymi zachęcają, by w ich dzieło się włączyć. Można to zrobić na trzy sposoby. Pierwszy to modlitwa w intencji zgodnej z tą, jaką wybrali pielgrzymi z Betlejem. Inny to podjęcie postanowienia na czas ich pielgrzymowania. Ważne, by uwzględnić w nim cyfrę 4, jej wielokrotność lub dowolną z nią kombinację.

40 dni mija od Niedzieli Zmartwychwstania do Wniebowstąpienia, tyle samo trwała dawna kwarantanna, czyli czterdziestodniowa izolacja osób, zwierząt i towarów, które przypływały na statkach do portów. 40 dni będzie też trwało nasze pielgrzymowanie – wyjaśnia opiekun jaworznickiej wspólnoty.

Można zdecydować się na to, by każdego dnia przez 4 sekundy uśmiechać się do męża lub żony albo przez 4 minuty życzliwie porozmawiać z domownikami, można też w ciągu 14 minut urządzić sobie powtórkę z języka obcego albo przez 40 minut w zaangażowany sposób bawić się z dziećmi. Jest już sporo osób, które zdecydowały się na taką formę wsparcia tej inicjatywy. Najważniejsze jest to, że czynność powtarzana regularnie przez 40 dni, sprawi, że wypracujemy sobie dobry nawyk, który możemy kontynuować również wtedy, gdy zakończy się pielgrzymowanie w ogrodzie przy ulicy Długiej. Trzeci sposób, by wesprzeć jaworznickich pielgrzymów, to przelew (numer konta znaleźć można na stronie internetowej wspólnoty). Kwota może rozpoczynać się lub kończyć czwórką. Pieniądze, które uda się zebrać, przeznaczane będą na środki ochrony bezpośredniej dla osób biednych, bezdomnych i mieszkańców bloków socjalnych. Chodzi tu o rękawiczki, maseczki, płyny i żele dezynfekujące. Część takich środków trafiła w czwartek, 16 kwietnia, do mieszkańców bloku socjalnego przy ulicy Północnej w Jaworznie. Drugi cel zbiórki to pomoc i wsparcie rodzin żyjących w tragicznych warunkach w Syrii.

Chodzi w tym wszystkim o to, by żyć chwilą obecną. Nie odkładać życia na czas po epidemii. Wykorzystać go jak najlepiej dla własnego pożytku, wzrostu miłości do naszych bliskich i oddalonych oraz odpowiedzieć na wezwanie Zmartwychwstałego – zgodnie wyjaśniają pielgrzymi z jaworznickiego Betlejem.

Tekst: Grażyna Dębała