Epidemia koronawirusa skutecznie zatrzymała nas w domach. Wiele firm musiało na bliżej nieokreślony czas zawiesić swoją działalność. Mimo ryzyka zakażenia są też takie przedsiębiorstwa i instytucje, które nie mogły pozwolić sobie na przerwę w pracy. Jak sobie radzą?

Najwięcej pracy mają teraz oczywiście medycy. Tutaj przestrzeganie odpowiednich procedur bezpieczeństwa to podstawa.

Jako personel medyczny jesteśmy na pierwszej linii frontu walki z wirusem. Cały czas pracujemy. Na oddziałach jesteśmy jednak w ograniczonym składzie. Wszystko po to, by jeśli okaże się, że ktoś jest zakażony, to żeby nie było sytuacji, że jednocześnie zachorujemy wszyscy, żeby nie było konieczności zamykania całych oddziałów – wyjaśnia Wiesław Więckowski, naczelny lekarz Szpitala Wielospecjalistycznego w Jaworznie.

Mimo ryzyka zakażenia na zamknięcie nie może sobie pozwolić TAURON Wytwarzanie. Choć wszyscy pracownicy, którym charakter obowiązków na to pozwala, pracują dziś zdalnie, to jednak niemożliwe byłoby całkowite przeniesienie działalności spółki do sieci. Konieczne było więc wdrożenie odpowiednich procedur. I tak, każda osoba, która wchodzi na teren spółki musi poddać się pomiarowi temperatury ciała. Przy każdym wejściu jest płyn dezynfekujący, którym należy odkazić ręce. Trzeba też złożyć oświadczenie dotyczące ewentualnego ryzyka zakażenia.

Pracownicy na bieżąco wyposażani są w środki dezynfekujące oraz środki ochrony osobistej, w tym rękawiczki i maseczki ochronne. Zaostrzone zostały procedury dotyczące możliwości wejścia na teren zakładu osób z firm zewnętrznych. Wszelkie spotkania mogą odbywać się tylko z wykorzystaniem możliwości telekonferencji oraz innych środków komunikacji zdalnej – wyjaśnia Patrycja Hamera, szef biura PR w TAURON Wytwarzanie.

Pracują też górnicy. W TAURON Wydobycie rozdano pracownikom ponad 12 tysięcy wielorazowych maseczek ochronnych. W spółce działa też ekspercki zespół kryzysowy, który koordynuje działania związane z zapobieganiem zakażenia wśród załogi.

Kopalnie TAURON Wydobycie funkcjonują w sposób ciągły, dlatego utrzymanie wysokiego poziomu bezpieczeństwa dla pracowników zakładów górniczych jest najważniejsze. Naczelną zasadą działania jest teraz zapobieganie i ochrona – podkreśla Tomasz Cudny, prezes TAURON Wydobycie.

Tutaj też każdy pracownik przed wejściem na teren spółki ma mierzoną temperaturę ciała. Tam, gdzie to możliwe, uruchomiono dodatkową jazdę załogi innymi szybami.

Ograniczono liczbę osób przebywających na jednym piętrze klatki wyciągu szybowego oraz w wozach osobowych kolei podziemnej. Nowe wytyczne mają ograniczyć gromadzenie się i przebywanie pracowników w dużych skupiskach – wyjaśnia Daniel Iwan, rzecznik prasowy TAURON Wydobycie.

Na przerwę w pracy pozwolić sobie nie mogą też handlowcy. Na targowisku Manhattan Podłęże zakupy wciąż można zrobić, choć czynne są tu głównie sklepy z żywnością czy drogerie.

Zainteresowanie artykułami przemysłowymi drastycznie spadło. Dziś to może 15 procent tego, co było przed epidemią. To produkty, bez których ludzie mogą przez jakiś czas się obejść, więc teraz ich nie kupują – wyjaśnia Andrzej Kościański, prezes Stowarzyszenia Manhattan Podłęże.

Tutaj też bardzo dba się o bezpieczeństwo. Każdy sprzedawca wystawia przed swoim punktem środki do dezynfekcji i ochronne rękawiczki. Cały obiekt jest regularnie myty, łącznie z kostką brukową.

Teraz zostawiamy też otwarte drzwi, żeby klienci nie musieli dotykać klamek, ale mimo wszystko regularnie je dezynfekujemy – podkreśla Andrzej Kościański.

Z pracy nie rezygnują też w jaworznickiej firmie Asplant. To polski producent środków higieny sanitarnej. W ciągu blisko trzydziestu lat działalności firma opracowała, zarejestrowała i wdrożyła do obrotu kilkadziesiąt środków owadobójczych i chwastobójczych o różnym przeznaczeniu. Obecnie uruchomili dodatkową linię produkcyjną.

Odpowiadamy na aktualne zapotrzebowanie. Produkujemy żele i płyny do dezynfekcji – mówi Piotr Skotnicki z jaworznickiej firmy Asplant.

Mimo że praca na produkcji wre, to i tutaj pracownicy działu handlowego, księgowości czy kadr pracują zdalnie. Do firmy przyjeżdżają teraz głównie ci z produkcji.

Jesteśmy bardzo ostrożni. Aby zapobiegać ewentualnym zakażeniom wprowadziliśmy szereg obostrzeń. Pracownicy mają badaną temperaturę ciała, używamy środków do dezynfekcji oraz środków ochrony osobistej. Na razie firma działa bez większych ograniczeń, ale bezpieczeństwo jest sprawą priorytetową – podkreśla Piotr Skotnicki.

Na posterunku pozostają też wszystkie służby. Do pracy przychodzą policjanci, strażacy, strażnicy miejscy i wielu urzędników.

Tekst: GD